Teoria salda a teoria dwóch kondykcji – kredyty frankowe

sty 9, 2025 | Kredyty frankowe

Na czym polega spór i dlaczego ma znaczenie dla frankowiczów

Kiedy sąd stwierdza nieważność umowy kredytu frankowego (najczęściej z powodu abuzywnych klauzul przeliczeniowych – por. wyrok TSUE w sprawie C‑260/18 Dziubak), powstaje pytanie: jak rozliczyć to, co strony już sobie świadczyły? Odpowiedź daje prawo o bezpodstawnym wzbogaceniu i nienależnym świadczeniu (art. 405–411 k.c.), ale w praktyce wykształciły się dwie konkurencyjne metody: teoria salda i teoria dwóch kondykcji. Wybór przekłada się na to, jaką kwotę i kiedy konsument może skutecznie zasądzić od banku, od kiedy należą się odsetki ustawowe za opóźnienie oraz jakie ryzyka ponosi po stronie ewentualnego roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału. Dziś linia orzecznicza w Polsce (Sąd Najwyższy i sądy powszechne) zdecydowanie preferuje teorię dwóch kondykcji – co ma zasadnicze, korzystne skutki dla kredytobiorców – ale warto zrozumieć różnice i ich konsekwencje, bo wpływają również na strategię procesową i konstrukcję pozwu. W tle są też najnowsze wyroki TSUE (m.in. C‑520/21 i C‑140/22), które ograniczyły praktyki banków i doprecyzowały zasady odsetek oraz dodatkowych roszczeń po unieważnieniu umowy.

Teoria salda vs teoria dwóch kondykcji – różnice „w pigułce” i na przykładzie

Teoria salda zakłada, że przy nieważnej umowie rozliczamy wzajemne świadczenia jednym działaniem matematycznym: bank powinien oddać konsumentowi to, co od niego otrzymał, ale „od razu” odejmujemy kapitał wypłacony przez bank. Do zapłaty zasądza się tylko różnicę (saldo). W efekcie, jeśli łączne wpłaty klienta były mniejsze niż wypłacony kapitał, sąd – trzymając się tej teorii – oddaliłby powództwo konsumenta. Teoria dwóch kondykcji wychodzi z innego założenia: skoro umowa jest nieważna, każda ze stron spełniała świadczenia bez podstawy prawnej, więc każdej przysługuje odrębne roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia (art. 410 § 1–2 k.c.). Konsument może żądać pełnej sumy wszystkich wpłat, a bank – odrębnie – zwrotu wypłaconego kapitału. Te roszczenia rozlicza się dopiero wtedy, gdy bank skutecznie zgłosi potrącenie lub prawo zatrzymania, albo w odrębnym procesie. Przykład: bank wypłacił 300 tys. zł; konsument wpłacił 200 tys. zł rat i opłat. Saldo: konsument „nie ma nic”, bo 200 < 300. Dwie kondykcje: konsument może zasądzić 200 tys. zł od banku, a bank dochodzi 300 tys. zł osobno (z zastrzeżeniami co do przedawnienia i instrumentów ochronnych). Ta różnica ma też konsekwencje odsetkowe – przy dwóch kondykcjach odsetki dla konsumenta co do zasady liczy się od skutecznego wezwania banku do zapłaty, a bank nie może ich „wyzerować” prostą operacją salda; musi podnieść skuteczne zarzuty (np. potrącenie albo prawo zatrzymania).

Aktualne orzecznictwo: przewaga teorii dwóch kondykcji i rola TSUE

Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) przesądził, że w razie nieważności umowy kredytu stronom przysługują odrębne roszczenia restytucyjne – czyli obowiązuje teoria dwóch kondykcji. Jednocześnie dopuścił, jako środek równoważący, możliwość powołania przez bank prawa zatrzymania (art. 496–497 k.c. w drodze odpowiedniej analogii), które pozwala wstrzymać się ze zwrotem świadczeń do czasu zaoferowania przez konsumenta zwrotu kapitału. TSUE w sprawie C‑520/21 (2023) potwierdził, że prawo UE sprzeciwia się temu, by bank – który stosował nieuczciwe warunki – domagał się „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” ponad zwrot samego kapitału i ustawowe odsetki za opóźnienie należne dopiero w razie zwłoki konsumenta. Z kolei w sprawie C‑140/22 (2023) TSUE wskazał, że konsument może żądać odsetek za opóźnienie od chwili skutecznego wezwania banku do zapłaty, a bank nie może odwlekać początku ich naliczania przez nieuzasadnione działania. Najnowsza linia Sądu Najwyższego (m.in. uchwała 7 sędziów z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22) potwierdza dwa kluczowe wnioski praktyczne: (1) rozliczamy się w modelu dwóch kondykcji; (2) bank nie ma podstaw do roszczeń ponad zwrot kapitału (brak „wynagrodzenia”/”waloryzacji” po stronie banku). Jednocześnie SN doprecyzował kwestie przedawnienia: bieg terminu dla roszczeń banku rozpoczyna się co do zasady, gdy konsument w sposób jasny zakwestionuje umowę (po należytym poinformowaniu go o skutkach nieważności), natomiast co do roszczeń konsumenta bezpieczną praktyką jest przerwanie biegu poprzez wezwanie i złożenie pozwu – standardowo stosujemy 6‑letni termin (art. 118 k.c.), ale sporne bywa, od kiedy w konkretnym stanie faktycznym biegnie. W codziennej praktyce sądy powszechne stosują dziś model dwóch kondykcji, a do teorii salda odwołują się jedynie wyjątkowo, głównie w starych sprawach lub przy bardzo specyficznych stanach faktycznych.

Konsekwencje praktyczne dla konsumenta: kwota żądania, odsetki, potrącenie i prawo zatrzymania

Dwie kondykcje zmieniają taktykę procesową: w pozwie co do zasady żądasz zwrotu wszystkich świadczeń pieniężnych spełnionych na rzecz banku (raty, prowizje, ubezpieczenia powiązane), wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia doręczenia bankowi przedsądowego wezwania do zapłaty lub od doręczenia pozwu – zależnie od obranej strategii i praktyki danego sądu. Bank, broniąc się, może:

  • zgłosić potrącenie swojego roszczenia o zwrot kapitału – jeśli jest wymagalne i nieprzedawnione; skuteczne potrącenie „niweluje” odsetki od części wzajemnie umorzonej od dnia, w którym potrącenie stało się skuteczne;
  • podnieść prawo zatrzymania – powołując się na art. 496–497 k.c. per analogiam. Skutkiem zatrzymania jest wstrzymanie obowiązku zapłaty i – co do zasady – wstrzymanie biegu odsetek za opóźnienie od momentu skutecznego zgłoszenia tego prawa, aż do zaoferowania przez konsumenta zwrotu kapitału (np. przez złożenie oświadczenia o gotowości zwrotu na rachunek wskazany przez bank).

Ważne granice obrony banku po wyrokach TSUE: brak podstaw do żądania „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału”, „waloryzacji” kapitału wykraczającej poza zasady ogólne czy jakichkolwiek dodatkowych opłat z tytułu nieważności umowy. Jeżeli bank spóźni się z podniesieniem potrącenia lub zatrzymania, nie „wyzeruje” odsetek za wcześniejsze okresy. Dwie kondykcje sprzyjają też przejrzystości: sąd nie „ręcznie” liczy salda, tylko zasądza Twoje roszczenie; to bank musi aktywnie i skutecznie chronić swoje interesy w granicach prawa. W tle pozostają kwestie przedawnienia: konsumentowi co do zasady przysługuje 6‑letni termin (dla świadczeń okresowych i związanych z działalnością gospodarczą – krótsze), bankowi zaś – również 3 albo 6 lat w zależności od kwalifikacji, przy czym bieg dla banku zaczyna się dopiero od chwili, gdy umowa stała się trwale bezskuteczna w wyniku świadomej decyzji konsumenta po pouczeniu o skutkach. Dlatego w praktyce tak ważne jest dobrze sformułowane oświadczenie konsumenta o skutkach nieważności oraz precyzyjne wezwanie do zapłaty.

Co to oznacza dla Ciebie i jak przygotować sprawę

Jeżeli rozważasz pozew „frankowy”, w modelu dwóch kondykcji pamiętaj o kilku prostych zasad:

  • w petitum pozwu domagaj się zasądzenia wszystkich kwot uiszczonych na rzecz banku, wraz z odsetkami od dnia doręczenia wezwania do zapłaty; alternatywnie lub dodatkowo – ustalenia nieważności umowy (art. 189 k.p.c.), jeśli chcesz definitywnie przeciąć spór na przyszłość;
  • dołącz pełną historię spłat, umowę, aneksy, regulamin, dowody kosztów okołokredytowych;
  • wyślij przed procesem precyzyjne wezwanie do zapłaty z wyznaczeniem terminu – to ustawi odsetki zgodnie z linią TSUE C‑140/22 i ułatwi rozliczenie;
  • przygotuj oświadczenie o świadomości skutków nieważności (m.in. obowiązek zwrotu kapitału), co porządkuje bieg terminów przedawnienia po stronie banku i umożliwia mu – jeśli zechce – zgłoszenie zatrzymania;
  • bądź gotów na potrącenie lub zatrzymanie i rozważ strategię: czy zaoferować zwrot kapitału na wskazany rachunek, czy czekać na rozliczenie w wyroku i egzekwować zasądzone świadczenie z jednoczesną kompensacją. Podsumowując: teoria dwóch kondykcji to dziś standard, który wzmacnia pozycję konsumenta – pozwala zasądzić pełną sumę wpłat i naliczać odsetki od wezwania, ogranicza roszczenia banków do gołego kapitału i zapewnia większą przewidywalność rozliczeń. Teoria salda ma znaczenie historyczne i w praktyce nie powinna już krzyżować drogi w nowych sprawach. Jeżeli potrzebujesz wsparcia w przygotowaniu pozwu, wyliczeniu roszczeń i zaprojektowaniu „ścieżki odsetkowej”, pomożemy Ci przejść ten proces zgodnie z aktualną linią orzeczniczą (SN III CZP 6/21, III CZP 25/22; TSUE C‑260/18, C‑520/21, C‑140/22) i przepisami kodeksu cywilnego o nienależnym świadczeniu.

Jeżeli:

    Masz jakiekolwiek pytania

    w

    Potrzebujesz bezpłatnej konsultacji

    Chcesz przesłać umowę do analizy

    Skontaktuj się z nami!